Lily Kats
Hodowla
Kilka słów o hodowli
" TROCHĘ O NAS"
Zobacz jak to było...
Od małego dziecka w moim rodzinnym domu pojawiały się koty, przeważnie niespodziewanie. Niektóre podrzucane , a niektóre pojawiały się nie wiadomo skąd .Tak po prostu. Jednak czuły, być może instynktownie, że właśnie tutaj znajdą schronienie, opiekę i będą otoczone troską oraz bezgraniczną miłością.
I tak też było.. Koty – dachowce: czarna , dostojna Mika o spojrzeniu ,,Rademenesa” i jej urocze mioty. Był też Mruczuś, mały psotnik biało – czarny, który rozweselał cały dom, i Rabuś indywidualista – lubił chodzić swoimi drogami, ale zawsze wracał do nas.
Każdy miał swój charakter i ,,osobowość” i okazywał swoje zadowolenie i ,,miłość” do nas poprzez mruczenie, ocieranie się o nasze nogi lub ugniatanie łapkami o różne powierzchnie okazując swoje zadowolenie. Ja i moje rodzeństwo dorastaliśmy w otoczeniu kilku lub kilkunastu kotów i nie tylko. Były także psy, króliki, chomik, świnka morska.
Mogę powiedzieć, że to właśnie obecność jakiegokolwiek zwierzątka w domu uczy człowieka empatii, wrażliwości, a przede wszystkim odpowiedzialności i miłości..
,, Adopcja Wielkiego Serca – Dać Dom Kotu , którego nikt nie chce”- ...tak właśnie zaczynała się nasza ,,domowa” przygoda z kotami…, a było ich wiele.

...bo miłość jest kotem...
,,… bo miłość jest kotem, przychodzi kiedy ma ochotę. Nie pytając o zdanie siada na kolana i ogrzewa Cię sam swoja obecnością, ma pazury, ale i tak wiesz, że fajnie jest mieć kotka”

Od 2009 roku będąc już w swoim własnym domu,tworząc rodzinę z dwójką dzieci nie wyobrażałam go sobie bez gromadki zwierząt. Więc jest kotka Pusia i jej 2 mioty, pies Snupi, królik miniaturka, papużki , przepiórki. Pusia – urokliwa trzy- kolorowa kotka o łagodnych oczach, ulubienica mojego syna. Niestety w grudniu 2022 r. znaleźliśmy ją leżącą przed domem, koała na naszych oczach. Prawdopodobnie zjadła trutkę na myszy, a dawka była zbyt duża i nie zdołaliśmy jej odratować. W domu zapanował ogromny smutek…ponieważ wszyscy byliśmy bardzo z nia związani. Wtedy właśnie nastąpił moment szczególnego postanowienia , że żaden z naszych kotów nie opuści już domu bez naszej opieki.
Także o ile bodziec przygarnięcia bezdomnych kotków pod nasz dom nie stanowił nigdy problemu, tak decyzja i wybór przyjęcia rasowego kota ,,Maine Coon ” był oczywisty . I tak w naszym domu pojawiła się przez zrządzenie losu nasza ukochana kotka Lily. Ale, los bywa przewrotny więc dziś już wiem ,że to dzięki niej zaczął się do nas uśmiechać. 🙂
Lily to dostojna , trzy – kolorowa kotka z pełnym rodowodem. Jej łagodne usposobienie, puszysty ogon, królewski chód, pokazuje jaki ma charakter. Jest cierpliwa, łagodna, kocha ludzi i dzieci. Można nauczyć ją wielu sztuczek , gdyż jest to kot b. inteligentny inteligentny. Lily uwielbia, gdy się ją czesze, drapie za uszkami. Teraz wiemy , że wybór był trafny. Po dwóch dniach pobytu u nas Lilka była ,, jak nasza ” .
Naszą hodowlę ,,Lily Kats ” zarejestrowaliśmy w stowarzyszeniu ,, SWK i PR” -,a w styczniu 2023 r. rozpoczęła się nasza hodowlana przygoda.
Dnia 20.02.2023r. na świat przyszły 4 maluchy Lily. Nieziemsko piękne i urokliwe cztery ,,chłopaki”. Ze względu na to , że hodowlę przepisałam na siebie po poprzedniej właścicielce miot rozpoczęłam literą ,,A”: Archi, Alvin, Aksamit, Andy. Dziś mają już 8 tygodni i mogę powiedzieć , że każdy z nich jest inny.
Prawdziwe jest też powiedzenie że : ,, że Pies ma Pana , a kot służącego :))) , ale ,,… żadne Niebo nie będzie Niebem , jeśli nie powitają mnie w nim Moje Koty …”




